Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Każda z nazw historią bitwy
Ardeny 2016r
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
40 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 113
Najnowszy Użytkownik: Rambaldi Gabriel
Facebook
Reko
Martola
Strategie
Witamy

Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej

110 metrów kwadratowych powierzchni, dziesiątki metrów kwadratowych makiet, tysiące pojazdów i machin wojennych, dziesiątki tysięcy figurek dostępnych dla uczestników PMiHW czynią z nas jedną z największych tego typu placówek w Polsce. Czytaj więcej

Ostatnie aktywne Tematy
Wątek Odpowiedzi Ostatni Post
Chanat 5 rrober 02-11-2016 09:50
LaserCut MDF 7 S Rakowiecki 21-10-2016 09:14
Makiety 2015, nowe, wiosna 13 markiewicz02 18-10-2016 00:12
Kampania 2017 8 Johny J 16-10-2016 15:46
Wiadomości wstępne dla nowy... 21 S Rakowiecki 16-10-2016 14:45
Multimedia
Multimedia
Galeria bitwa na Dzikich Polach
Jest już dostępna galeria zdjęć z bitwy Wojny XXX letniej (link)
Cd relacji z bitwy XXX letniej, część II
Jak zapowiadałem, dalsze wydarzenia w bitwie były arcy ciekawe…Katolickie natarcie na pozycje Łukasza rozwinęło się pomyślnie. Jednak również akcja Szwedów na ich własnym, prawym skrzydle dała rezultaty. Tu nastąpiła gigantyczno-kompromitująca klęska katolików. I to mimo tego, że wszedł do akcji duży czambuł Tatarów, w dodatku mający w swym składzie wielu nohajców z Gwardii Chana. Wszedł obok katolickiego obozu, skręcił na prawe skrzydło i …zniknął w lesie próbując zaskoczyć Szwedów od boku na ich zwycięsko rozwijającym się, prawym skrzydle. Akcja ta jednak nie powiodła się. Nohajcy w początkowej fazie uchylili się od strat i skutecznie do lasu weszli, jednak po przeprawie przez leśne ostępy chcąc wyjść do Szwedów natknęli się na oczekujące na nich formacje jazdy. Wydostając się na lizjerę i poza las, natrafiali od razu na skuteczny ostrzał dragonów, oraz dwóch innych formacji jazdy, śmiało nacierającej poszczególnymi chorągwiami. Skończyło się koniecznością powrotu i wycofania, w dodatku po poniesieniu ciężkich strat. Walczących zastała w końcu noc. Pozwoliło to sztabom stron na przemieszczenie części sił. Niestety, część jednostek „zapłaciła” za to extra zmęczeniem wynikającym po części z niewyspania, po części z ciężkiej pracy w porze nocnej.. Ale, katolicy przystosowali swój obóz do obrony mając w jego wnętrzu aż dwa regimenty z garścią ciurów; Szwedzi Łukasza umocnili się przed spodziewanym natarciem Katolików Johnego. Krzyś i Kuba rozmieścili się dość wygodnie do akcji na poranek następnego dnia.
Całość artykułu znajdziecie - tu link
Bitwa z okresu Wojny XXX letniej, po nowemu…
Po długim okresie szkolenia –o którym kilka słów dalej- wczoraj, 8 października 2016r rozpoczęła się BITWA…
Samo szkolenie było kłopotliwe. Kolejny „rzut” pracownianych, Klubowych Dowódców został poddany intensywnemu szkoleniu. Objęło ono prace na mapie, metodologię pracy sztabowej, logistykę i ekonomię, poznanie zasad przygotowania i pisania rozkazów i meldunków, wreszcie- konkretne opracowanie samodzielnie (sic) pełnego planu wydania i stoczenia –właśnie bitwy!. Czyli: mam spis jednostek, mam pewne informacje o nplu, przeprowadzam odprawę z dowódcami poszczególnych pododdziałów, mam swój autorski pomysł-koncepcję-wizję co i jak mam zrobić. Rozmieszczam na mapie swoje jednostki, wydaję rozkazy lokalnym dowódcom tak, by wiedzieli co, kto, kiedy, gdzie i jak ma zrobić. Określam i nanoszę na mapę na kilka godzin naprzód planowane posunięcia swoich jednostek. Robi to każdy. Do momentu /kontrolowanego przez prowadzących (ja i Mikołaj)/ dostrzeżenia czegokolwiek na wystawionych makietach są widoczne jedynie rozpoznane wcześniej obiekty: naniesione umocnienia, zarysy obozów stron… Ale – ani sztuki ludzi… Jest podane z jakich pozycji rozprowadzamy swe siły… Wiadomo, kiedy po nakazanym –bo widocznym dla npla- wystawieniu konkretnego pododdziału należy po każdym kolejnym ruchu, bądź symultanicznie położyć przy pododdziale odwróconą kartkę z rozkazem taktycznym.. A zobowiąże ona do wykonania czegoś bez względu na to, co za moment zrobi nasz przeciwnik…

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Sobota 24.09.2016 r. Trudne i „inne” zajęcia…
W ostatnim czasie na podstawie oszacowania indywidualnych możliwości- dorastającej generacji ludzi w KH PMiHW podjęte zostało szkolenie na wyższym stopniu umiejętno0ści dowodzenia, planowania, ekonomii i metody analizy i syntezy. Planowany efekt to zdolność do samodzielnego i kreatywnego rozwiązywania zadań, podejmowanie się trudnych projektów, przyszłe w życiu funkcjonowanie w gronie ścisłej kadry menedżerskiej i kierowniczej. Do tak zestawionej grupy weszli: Krzyś, Jan, Kuba, Eryk, Wiktorio, Łukasz Z, Mikołaj R, Mikołaj W, Alek, Konrad. Niejako w rezerwie pozostają: Wojtek P, Dorian, Łukasz G. dla pozostałych ten poziom wymagań i oczekiwań jest w tym momencie absolutnie nie osiągalny! Rozczarowują: Staś, Wiktor, Gabryś, Jurek, Paweł , Maciek Z,. Na swych dość naturalnych pozycjach pozostają: Wojtek D, Ignac, Zosia i pozostali… Część ma –delikatnie rzecz ujmując- dość trudną perspektywę w naszym środowisku. Po części z winy –niestety- Rodziców, którzy dość nieodpowiedzialnie usiłują ze swych pociech zrobić omnibusy jednocześnie zajmujące się niemal wszystkim, część zwyczajnie nie dorosła do tego, czym się zajęła, część trafiła do nas w wyniku –nazwijmy to ”nagonki rekrutacyjnej” bardziej z powodu „chcenia ambitnych mamuś” niż z powodu własnych, prawdziwych zainteresowań.

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Bitwa inauguracyjna we wrześniu 2016 r., jej ocena i plany na najbliższą przyszłość
Po wyjątkowej jak na stosunki i tradycję KH PMiHW przerwie wakacyjnej środowisko było „wygłodniałe” bitwy. Szybko też zdecydowano, że bitwa musi –po raz kolejny, bo okres jest „na fali”- być z krucjat. Ale, jak to ja, postawiłem wyrażając zgodę kilka warunków. Podciągamy poziom dowodzenia, a wobec tego wymagania, cel i osiągnięty rezultat musi być dodatkowo i to poznawczo zdefiniowany. Zaakceptowano. Scenariusz został przygotowany i przedstawiony już z uwzględnieniem powyższego. Tak więc po obu stronach miału wystąpić kontyngenty prowadzone przez sojuszników realizujących postawione im z zewnątrz rozkazy wskazujące siły, zadania, czas realizacji, warunki logistyczne i ekonomiczne. Ale, tenże scenariusz z góry zakładał pozostawanie wzajemne sojuszników w równorzędnej roli. A to oznaczało brak możliwości narzucania własnych potrzeb, dużą samodzielność dowódców i pewne hm, utrudnienie.

Całość artykułu znajdziecie - tu link
ARDENY 16. 12.1944 i … sierpień 2016, wakacyjny?? Też!
W Ardenach kiedyś już byłem. Wówczas to był masyw Eifel, dziś leżący w granicach Niemiec. Ale, podczas tegorocznego wojażu, tradycyjnie rozpoczynającego się w Kolonii było „bardziej szczegółowo”. Po Szwajcarii i Włoszech pojechałem do Belgii, w Ardeny właśnie. Dokładnie tam, gdzie w grudniu 1944 roku 5 Armia Pancerna gen. Hasso von Manteufel i 6 Armia Pancerna SS Seppa Dietricha rozpoczęły ostatnią /jak miało się okazać/ wielką ofensywę na zachodnim froncie. „Stary majster” marszałek Gerd von Rundstedt w ramach planu „Wacht am Rein” (straż nad Renem) rozpoczął operację „Herbstnebel”-jesienna mgła. I dlatego „16 grudnia o godzinie 5.30 na pierwszą pozycję całego pasa obrony 8 korpusu 1Armii Amerykańskiej spadł grom – nie tyle z jasnego, ile właśnie z bardzo zachmurzonego i zamglonego – nieba… Grom ten objawił się w postaci absolutnie nieoczekiwanych, zmasowanych ześrodkowań ogniowych wszelkiego kalibru artylerii [w tym 1900 luf artylerii ciężkiej (sic!!)], moździerzy i dział pancernych, oraz nebelwerferów. W ślad za ześrodkowaniami ogniowymi, pod ich osłoną i przy ich wsparciu wyruszyło do ataku z lasów, osiedli, zza wzgórz i ukazało się spoza mgły kilkanaście zgrupowań uderzeniowych. W wielu miejscach razem z piechotą, albo tuż za nią zajazgotały gąsienicami i zagrzmiały lufami dział czołgi i działa pancerne. Rozpoczęła się trwająca okrągły miesiąc bitwa w Ardenach.” /Franciszek Skibiński: ”O sztuce wojennej na północno-zachodnim teatrze działań wojennych”./
Całość artykułu znajdziecie - tu link, galeria zdjęć znajduje się -kliknij tu
Strona 1 z 19 1 2 3 4 > >>