Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Gurkhowie opanowali wzgórze
Afryka Północna 1942-43 - kwiecień-maj 2012
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
40 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 120
Najnowszy Użytkownik: morlowskir
Facebook
Reko
Martola
Strategie
Bitwa w górach. Włochy 1944 r.
Po poznaniu zasad funkcjonowania w górach, po cyklach szkoleń z zakresu dowodzenia, łączności, ekonomii, rozpoznania, użycia sił specjalnych… Po poznaniu specyfiki jednostek górskich, pracy służb projektujących i rozmieszczających bunkry i umocnienia, po poznaniu zasad fortyfikowania terenu (właśnie szczególnie górskiego)… Po dorozumieniu i docenieniu znaczenia posiadania silnych jednostek technicznych, saperskich, remontowych można było spróbować odbyć poważne starcie w górskim terenie. Wybraliśmy Włochy. Do przełamania pozycji niemieckich rozmieszczonych w pasmie górskim wyznaczona została Brytyjska Dywizja Piechoty. Na wycinku terenu szerokości trzy i pół makiety (4,2m) należało wykonać natarcie, przebić zorganizowana obronę i wyjść w przestrzeń operacyjną. Ukształtowanie terenu oczywiście nie pomagało. Odmówiono też –mimo doskonałej pogody- wykorzystania wsparcia lotniczego. Ba, wycofana została z akcji trzecia z brygad piechoty zwykle wchodząca w skład dywizji. Ale… Jednostce została podporządkowana silna Korpuśna Grupa Artylerii (trzy pułki 139mm, dywizjon ciężkich moździerzy (106,7mm). Dywizję wzmocniono kilkoma grupami commando (mobilnymi) i wsparto jednostką ciężkich czołgów piechoty (Churchill). Brytyjczycy nie mogli narzekać na brak czegokolwiek, co mogłoby być i przeprowadzą akcję.

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Zakończenie bitwy, omówienie
Czwarta odsłona starcia na zachodnim froncie latem 1916 roku, Zupełnie nieudana ofensywa sił Ententy. Krótko mówiąc zespół w składzie: Wiktorio (ANZAC), Eryk (Francuzi), Dorian i Łukasz (GB) oraz Johny (lotnictwo F i GB) absolutnie nie stanął na wysokości zadania. Kiepski plan. Mało przewidywania. Brak koordynacji, złe rozmieszczenie, podporządkowanie i źle wskazane cele artylerii (na skutek czego niemal dwukrotna przewaga ilości dział już pierwszego dnia rozpłynęła się w niebyt…), nadto upadek ducha walki i fatalne wytracenie sprzętu mechanicznego. Na dodatek wręcz makabrycznie wypadły dwie akcje lotnicze. Klęska z gigantycznymi stratami wyprawy brytyjskiej pierwszego dnia i z zaskoczenia (!) (nikły efekt za cenę utraty czterech z sześciu użytych maszyn bez przeciwdziałania ze stromy lotnictwa państw centralnych!), druga, francuska, drugiego dnia i również z zaskoczenia. Z czterech maszyn dwie (bombowe) giną bez osiągnięcia celów i również bez przeciwdziałania ze strony sił powietrznych państw centralnych, dwie myśliwskie … uciekają! Na tle nocnego u udanego „napadu” bombowych Goth – tragedia.

Całość artykułu znajdziecie - tu link
Empire. Bitwa z dawna wyczekiwana…
Kiedy w połowie grudnia pokazami i warsztatami dla szeregu szkół kończyliśmy zajmowanie się okresem wojny XXX letniej moi wiedzieli, że następnym czasem, który przykuje uwagę dowódców będzie Empire. Czasy wielkiego cesarza francuzów mają w KH PMiHW specjalnych zwolenników, ba, można by rzec: wyznawców. Należało dokonać wprowadzenia, przypomnienia, prezentacji sił zbrojnych. Omówić zasady mobilizacji, szkolenia. Przedstawić doktryny, zaprezentować obowiązujące u nas przepisy. Tu też było wiele czasu poświęcone na organizację i rodzaje sił zbrojnych w –przede wszystkim- pięciu mocarstwach. Francja, Rosja, Austria, Prusy, Anglia. Przy okazji, oczywiście wojska „tych mniejszych”, a jakże ważnych, choćby: Księstwa Warszawskiego, Królestwa Italii, Bawarii, Saksonii, Szwecji…Ruszyły natychmiast szkolenia, manewry, prezentacje i bitwy –nazwijmy to- szkoleniowo laboratoryjne. Tak odbyło się starcie pieszych formacji Bawarii i Anglii, tak starły się ze sobą pułki kawalerii Austrii i Francji, tak –również” laboratoryjnie”- odbyła się bitwa z użyciem wszystkich rodzajów sił zbrojnych pomiędzy korpusem Austriackim
a Francuską dywizją piechoty. „Laboratoryjnie”, bo na płaskim, odkrytym terenie, bez „mapowego” przygotowania, z wystawieniem wszystkich sił i z prostymi celami, oraz stosunkowo niewiele wymagającymi od prowadzących postawionymi im zadaniami. Ale, jednocześnie zostało uzgodnione, że 14 stycznia w sobotę odbędzie się bitwa Z prawdziwego zdarzenia.
Całość artykułu znajdziecie - tu link
ORGANIZACJA ARMII AUSTRIACKIEJ 1809 ROK
JW 1805 roku Armia Austriacka zaliczała się do najbardziej /obok Pruskiej/ przestarzałych w Europie i na Świecie. Klęska pod Austerlitz miała dla sił zbrojnych Habsburgów jedną dobrą cechę, jakkolwiek dziwnie to zabrzmi. Zmusiła do zreformowani sił zbrojnych. Zadania tego podjął się arcyksiążę Karol Habsburg. Wielu starszych wiekiem i zrutynizowanych generałów odeszło wtedy na emerytury, zastąpiono ich ludźmi młodszymi i zdolniejszymi, nowocześnie myślącymi. Wprowadzono obowiązkową służbę wojskową trwającą 10-14 lat i stworzono rezerwę armii czynnej liczącą około 133 000 ludzi. Pozostałych mężczyzn zdolnych do noszenia broni, lecz zwolnionych z obowiązku odbywania służby na podstawie przepisów o konskrypcji skierowano do służby w Landwehrze. Zadaniem Landwehry miała być służba wewnętrzna, obsadzanie garnizonów i w ograniczonym zakresie obrona granic. Landwehra liczyła 150 000 ludzi. Łącznie Armia regularna, rezerwa i Landwehra liczyły ponad 600 000 ludzi. To już była naprawdę pokaźna siła. Najważniejszą zmianą, mającą zasadnicze znaczenie dla sprawności działania armii austriackiej w polu był podział całego wojska na korpusy. Oczywiście, znany jest nowy układ etatyzacyjny, nowy model szyków do walki etc., to znane jest z przepisów w KH. Ja tu i teraz skupiam się na elemencie organizacyjnym i ekonomicznym. Nowe jednostki wg nowych etatów „wystawiali” i finansowali wielcy hrabiowie, arystokracja, nadając tymże swoje imiona.
Całość artykułu znajdziecie - tu link
Galeria bitwa na Dzikich Polach
Jest już dostępna galeria zdjęć z bitwy Wojny XXX letniej (link)
Cd relacji z bitwy XXX letniej, część II
Jak zapowiadałem, dalsze wydarzenia w bitwie były arcy ciekawe…Katolickie natarcie na pozycje Łukasza rozwinęło się pomyślnie. Jednak również akcja Szwedów na ich własnym, prawym skrzydle dała rezultaty. Tu nastąpiła gigantyczno-kompromitująca klęska katolików. I to mimo tego, że wszedł do akcji duży czambuł Tatarów, w dodatku mający w swym składzie wielu nohajców z Gwardii Chana. Wszedł obok katolickiego obozu, skręcił na prawe skrzydło i …zniknął w lesie próbując zaskoczyć Szwedów od boku na ich zwycięsko rozwijającym się, prawym skrzydle. Akcja ta jednak nie powiodła się. Nohajcy w początkowej fazie uchylili się od strat i skutecznie do lasu weszli, jednak po przeprawie przez leśne ostępy chcąc wyjść do Szwedów natknęli się na oczekujące na nich formacje jazdy. Wydostając się na lizjerę i poza las, natrafiali od razu na skuteczny ostrzał dragonów, oraz dwóch innych formacji jazdy, śmiało nacierającej poszczególnymi chorągwiami. Skończyło się koniecznością powrotu i wycofania, w dodatku po poniesieniu ciężkich strat. Walczących zastała w końcu noc. Pozwoliło to sztabom stron na przemieszczenie części sił. Niestety, część jednostek „zapłaciła” za to extra zmęczeniem wynikającym po części z niewyspania, po części z ciężkiej pracy w porze nocnej.. Ale, katolicy przystosowali swój obóz do obrony mając w jego wnętrzu aż dwa regimenty z garścią ciurów; Szwedzi Łukasza umocnili się przed spodziewanym natarciem Katolików Johnego. Krzyś i Kuba rozmieścili się dość wygodnie do akcji na poranek następnego dnia.
Całość artykułu znajdziecie - tu link
Strona 2 z 21 < 1 2 3 4 5 > >>