Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia

35 lat PMiHW - zdjęcia z obchodów
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 125
Najnowszy Użytkownik: ReniaM
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
Pruska rozpaczliwa obrona
Po pewnej przerwie w tym okresie /wystawa w MT PKiN/ postanowiliśmy przed planowana wielką bitwa w okresie napoleońskim to i owo sobie przypomnieć i rozpoczęliśmy specyficzną bitwę. Na skrajnie kłopotliwych pozycjach, przyparci do lasu linie obronne obsadzili Prusacy.


Prusacy w cieśninie między lasami i z lasem za plecami
W poprzek ich linii biegły dwie drogi, o których z góry było wiadomo, że za wszelka cenę należy je utrzymać. Nie mniej, niż przez 24 kolejki. Do tego zadania na froncie blisko pięciometrowej szerokości poprzecinanym lasami i pozbawionym drogi rokadowej rozlokowali Prusacy po kolei od lewej:
Pułk Landwery Pieszej, w wydzielonej gardzieli terenowej do której doprowadzała dwustronnie zalesiona droga –jedna z tych dwu ważnych- za to na szańcach wzmocnionych wieżami obserwacyjnymi. Landwera dostała jako odwód batalion grenadierów z Nassau, a jako wzmocnienie (znakomite do leśnych skrajów) batalion Strzelców Gwardii. Całość miała być osłaniana przez Pułk Lekkich Dragonów, silny bo pięcio szwadronowy. Tę część sił Pruskich pod swą komendę wziął Mariuszek wraz z rozkazem trzymania twardej obrony przygotowanej pozycji. Jak to Mariusz, nie długo wytrwał w realizacji zadania.. Centrum obsadził Pułk Piechoty Rezerwowej i Pułk Piechoty (regularnej) co dało możliwość skorzystania z kombinowanego batalionu grenadierów. Tu pojawiła się półbateria artylerii konnej, Pułk Czarnych Huzarów Gwardii Króla Prus, potężny odwód jazdy /Pułki Kirasjerów i Ułanów/ oraz na specyficznej pozycji, na wysokim wzgórzu, bateria artylerii pieszej. Praktycznie bez możliwości wycofania się…. Większość tych sił została wciśnięta między linię wroga a las za pasem… Tędy przy prawym skraju pozycji wiodła na prawe skrzydło druga z ważnych dróg… Prawe skrzydło wziął do obrony drugi Pułk Piechoty, wsparty batalionem Freikorpsu i batalionem Strzelców Śląskich. Prawe skrzydło do osłony dostał drugi Pułk Lekkich Dragonów.

Francuzi ugrupowali się dość specyficznie . Dysponując Dywizją Piechoty mocno zmienili jej wsparcie. Aż cztery Pułki Huzarów swobodnie zapewniły pełną osłonę frontu, dwa Pułki Dragonów stanowiły silną grupę jazdy do przełamania, podobnie ciekawie dobrano artylerię mając do dyspozycji trzy półbaterie: Konną, Ciężką Gwardii i Pieszą. Licząc się z trudnościami terenowymi Francuzi skierowali do akcji kilka kompanii saperów.

Centrum Francuzów w swobodnym rozwinięciu w osłonie woltyżerów i Huzarów
Na wprost Landwery skupiono Pułk Lekkiej Piechoty, pozbawiony wsparcia artylerii i ze szczątkową osłoną lekkiej jazdy. Przed centrum pruskim stanęły dwa pułki piechoty, praktycznie cała artyleria i w odwodzie jazda liniowa i ciężka. Wszystko w osłonie licznych huzarów. Na wprost drugiej drogi wyjścia skupiono do ataku na wąskim froncie pułk piechoty liniowej z huzarami.

Prusacy śmiało podjęli walkę w centrum zadając straty artylerii i huzarom francuskim, Czarni Huzarzy dopadli dział, wycięli dużo artylerzystów, poważnie „poszarpali” też jeden z wprowadzonych na ratunek pułków dragońskich. Dotkliwe straty poniosła piechota liniowa, przepadł jeden batalion lekkiej piechoty…. Prusacy szybko jednak odczuli obecność francuskiej artylerii ciężkiej gwardii. Z pułku kirasjerów został jeden szwadron / bez wejścia do walki…/ z dowództwem, z Czarnych Huzarów jeden szwadron wrócił żywy… Prusacy w centrum zaczęli ustępować i wyraźnie tracić teren. Mariuszek nie wytrzymał na swych pozycjach obronnych i nadto odważnie wyszedł do przeciwnatarcia. Bilans strat po pierwszym dniu walki był dość zaskakujący, bo Francuzi stracili ponad 100 figur, wobec lekko powyżej 80 po stronie Pruskiej. Drugi dzień walki miał przynieść rozstrzygnięcie…

Przeciwnatarcie Mariuszka na Lekką Piechotę Francuzów /prowadzona przez Janka/ rzeczywiście zadało duże straty. Uniemożliwiło to kontynuację działania zaczepnego, choć nie przesądziło o ostatecznym rozstrzygnięciu. Na drugim skrzydle tenże Janek „poturbował” Huzarami i swą piechotą liniową Freikorps i Pruską liniówkę, jednak zderzył się z Pruskimi Lekkimi Dragonami i dostał mocny ostrzał tak od czoła, jak i z zachodzących go z centrum ściąganych tam pospiesznie odwodowych kompanii grenadierskich. Skutkiem były i tu bardzo poważne straty. Francuska piechota liniowa osiągnęła linię szańców pruskich i tu jej impet natarcia ugrzązł. Jazda lekka obu stron poniosła tu duże straty, lecz stało się jasne, że i tędy nie da się wywalczyć przejścia. Tym samym druga z dróg stanowiących cel działań zaczepnych pozostała poza zasięgiem możliwości. Swoją rolę odegrała też pasywna postawa aż dwu pułków Francuskiej Piechoty Liniowej w centrum. Jeden z nich ponosił starty od Pruskiej artylerii pieszej i dość niemrawo parł naprzód. Drugi w ogóle się spóźniał. W tym momencie francuskie dowództwo uznało, że dalsza próba walki nie może już przynieść sukcesu.


Jak Landwehra, Grenadierzy Nassau i Strzelcy osaczają atakującą lekką
piechotę Francuzów
Bitwa obnażyła bardzo mocno siłę obronną pozycji umocnionych, skrajów zabudowań, lizjer leśnych, szańców czy wież. Podwójny bonus obrońcy np. szańca , skutkujący jednoczesnym spadkiem zasięgu i parametru trafialności dla atakujących okazał się twardym orzeszkiem do zgryzienia… Na odcinku Mariusza doszło do licznych walk na bagnety, gdzie udział Grenadierów Nassau był odczuwalny i omal decydujący. Można mówić o pewnym rozczarowaniu wobec decyzji dowództwa Francuzów. Opóźnienia w użyciu blisko połowy sił, stosunkowo słabe wykorzystanie przewagi artyleryjskiej /odczuwalnej jedynie w czasie aktywności jazdy Pruskiej w pierwszej fazie działań/, chyba nieprawidłowe zestawienie poszczególnych sił wobec postawionych im zadań i nieczytelny podział kompetencyjny pomiędzy poszczególnymi dowódcami to za wiele jak na prowadzenie Francuzów.

I to przez doświadczonych dowódców. Z tego punktu widzenia zasadnym wydaje się decyzja zrealizowania tej akcji przed zbliżającą się dużą bitwą Francusko – Austriacką.

Osobną sprawą jest sposób wykonania rozkazów obrony Pruskiego lewego skrzydła przez Mariusza. Ale to już, jak mawiał Kipling, zupełnie inna historia…

Instruktor SR
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.