Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia

Wizyta Nauczycieli ZWPEK - 22.10.2011
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 125
Najnowszy Użytkownik: ReniaM
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
Bitwa w Afryce Północnej, grudzień 2015


Po dość długich przygotowaniach, oczywistym „podszkoleniu” (szczególnie najmłodszych, początkujących) dowódców przystąpiliśmy do dość odważnego przedsięwzięcia. Bojowego przedsięwzięcia. W założeniach zostało zaplanowane na kilka kolejnych sobót. Teren? Nastawny, ale imponujący. Pełne 65 metrów kwadratowych. Co oznacza trzynaście metrów szerokości i pięć głębokości obszaru operacyjnego!! Strony raczej jasne: Brytyjska Wspólnota Narodów versus siły Osi. Okres niszowy, więc przyjęliśmy skalę ilościową 1:10. Dla mniej wtajemniczonych - każdy pojazd czy figura to odpowiednik 10 prawdziwych, żywych, latem 1942 roku…


Ja na M13/40. W Saumur, w muzeum Broni Pancernej, we Francji.

Takich używają aktualnie Gabryś i Wiktor



Trochę makiawelicznie przygotowywałem scenariusz.

Dlatego Brytyjczycy usłyszeli, że mają utworzyć 3 boxy, jeden postanowiliśmy oddać w ręce "Wolnych Francuzów". Dowództwo GB dostało do dyspozycji skuteczne i w pełni zbilansowane siły by zdołać owe boxy mocno wyposażyć. Każdy więc miał silne jednostki garnizonowe, ale również posiadał małe, ale własne jednostki mobilne. Drugim elementem sił GB były aż trzy RTR-y. Fakt, rozmieszczone daleko od siebie, poza obszarami boxów, ale jeden z nich pojawić się miał po przeszło trzech godzinach, co dawało element pewnego zaskoczenia dla strony przeciwnej. Trzecią „składową” były dwie jednostki specjalne. LRDG, (Grupa Pustynna Dalekiego Zasięgu), co, do której zakładano "spuszczenie ze smyczy" i daleki rajd na tyły Osi z zadaniami dywersyjnymi i nadzieją maksymalnego szkodzenia i przeszkadzania, oraz zgrupowanie mobilnego Commando, dla szarpanej, podjazdowej działalności i bieżącego uprzykrzania życia jednostek Osi. Te dwie grupy dostały „nadwyżkę” zaopatrzenia i ogromną dowolność decyzji dla dowódców. Łącznie z nie wskazywaniem miejsca pobytu i „startowego rozmieszczenia”. Zadanie? RTR-y mają dokonać obejścia lub przełamania pozycji Osi, wyjść dwiema drogami na tyły pozycji obronnych i ruszyć w głębię operacyjną. Zaopatrzenie zgromadzono tak w mps. (materiały pędne, czyli benzyna i ropa), jak amunicji, wodzie i żywności na pełny dzień akcji /u nas 16 godzin, 32 ruchy…/(poza, jak wspomniałem, LRDG i Commando-tu więcej..). Obsada dowódcza? Ośmiu: Jaś, Kuba, Mikołaj, Staś, Łukasz, Wiktorio, Jurek, Alek. Ba, ale i przeciwników było nieco: Krzyś, Łukasz (drugi o tym samym imieniu), Wiktor, Gabryś, Mateusz, Sebastian. Sześciu… Jednostki Włoskie objęła para Wiktor+Gabryś. Oni zajęli centralną pozycję w linii bojowej mając podwójne zgrupowanie. Statyczne, silne, zdolne do spokojnego, długiego, bronienia się w obszarze ważnego skrzyżowania ale i formację pancerno-motorową z czynnikiem rozpoznawczym. Rejon obrony lewego –z punktu widzenia Osi- skrzydła obsadził siny garnizon niemiecki pod komendą Łukasza. Skrajne, prawe skrzydło – podobnie silne zgrupowanie Mateusza. Oba skrajne pochodziły ze składu 165 DP, miały jednak, tak trochę w sprzeczności z niemiecką doktryną, drobne formacje samobieżne. Krzyś objął dwie grupy bojowe jak najbardziej pancerne. Jedna ze składu 21, druga 15 Pz.Div. Kwiatkiem szczególnym w bukiecie –Korpuśny Oddział Rozpoznawczy, znakomite Aufklarung Abteillung!! Zadanie: Uderzyć "sztychem” po osiach dwóch dróg; wyjść na tyły GB, zmierzać do dokonania dalekiego zagonu w głąb terenów npla., na ich zapleczu połączyć się odcinając całość sił wroga od zaplecza a jednocześnie zamykając go w worku….kłopot- zaopatrzenie na jeden dzień walki w mps, czyli wtórne zadanie odebrać leżące na tyłach magazyny paliw. Odebrać, by z nich korzystać. Co znaczyło: zdobyć, nie zniszczyć….
Piszę tę relację po dwudziestu trzech turach boju (11,5 godziny akcji) i wiem, że ci, którzy będą to czytali, dopiero teraz dowiedzą się o niektórych faktach. Cóż, niech skorzystają. Swoisty bonus za regularne odwiedzanie strony KH PMiHW…




Uwaga zasadnicza- dowództwa obu stron zdecydowanie nie stanęły na wysokości zadania. Gorzej, niestety, choć niechcący zgodnie z historią strona GB. Fatalnie przygotowano boxy, ani jeden nie był przygotowany do obrony okrężnej. Absolutnie zmarnowano oddział Commando. Został zamknięty w obronie skrajnej, na lewym skrzydle faktorii i uziemiony tym sposobem „wypadł z akcji” nie będąc dla Osi najmniejszym kłopotem. Jeszcze gorzej użyto podzielonego (sic!!!) LRDG. Trzeci RTR, ten wchodzący mocno późno do akcji dał się złapać na planową „podpuchę” Niemców. Ustawiono puste, udające ważny obóz namioty, ba, obstawiono go batalionem wartowniczym. Nie dziwię się Niemcom patrzącym z radością, jak najszybszy RTR z zapałem godnym lepszej sprawy jest odciągnięty od ważnych działań i z uporem niszczy zbędne szmatki paląc paliwo i wystrzeliwując cenną amunicję….


Tych nie podpisuję. Widać…


Sympatyczna krotochwila. Skuteczna, brawo! Inne nieszczęście nastąpiło w centrum pozycji GB. Alek z mocnym garnizonem został pozostawiony w samodzielnej, samotnej pozycji. Pozycji, którą poprawnie przygotował do obrony i po niesłusznej, ale zobowiązującej interwencji przełożonego, został zmuszony do jej przerobienia. Wyszło fatalnie. Na tę właśnie pozycję Krzyś poprowadził błyskawiczny rajd Aufklarung Abteillung. Skończyło się tragicznie, niemal doszczętnym wyniszczeniem garnizonu GB. Alkowi nie można nic zarzucić. Można natomiast Kubie /brak udzielenia wsparcia jednostkami RTR/, a jeszcze bardziej Wolnym Francuzom, którzy drażniąc „na sportowo” garnizon Włochów kompletnie lekceważyli rozgrywający się tuż obok dramat sojusznika!!! Kiedy wreszcie z jednej strony jednostki GB z drugiej WF zainteresowały się obecnością Niemców wewnątrz własnych pozycji okazało się , że mają brytyjskie armaty w niemieckich rękach za przeciwników!! Był moment, gdy „ciepło” zrobiło się AA (Oddziałowi rozpoznawczemu), ale w bitwach manewrowych tak właśnie bywa. Niemcy z pozycją „ślubu nie brali”, odskoczyli, ba mocno pokąsali tak WF, jak niemal rozbity i po ciężkich stratach odrzucony RTR! W tym czasie trwały jednak i inne działania. Obie grupy pancerne Osi poszły w przód, zgodnie z podstawową zasadą taktyczną, zignorowały umocnione pozycje npla. i zdecydowanie szły, skoncentrowane kierując się na tyły wroga. Dwa nieporadnie prowadzone RTR-y zostały porozdzielane a mając rozdrobnione siły nawet nie myślały o realizacji głównych celów swej akcji. Bardzo dziwnie działali dowódcy WF. Ich element ruchomy zajął się swoistym polowaniem na załogi dział Osi. Wykorzystywali to Włosi przejmując sprzęt, którego Niemcy nie mieli kim obsługiwać. Skrajnie nieporadnie radził sobie Łukasz na czele pododdziałów 165 DP na prawym skrzydle. Nie tylko nie wykorzystał wielu możliwości, ale dopuścił do ciężkich strat swego ugrupowania fatalnie korzystając z własnej artylerii, marnując ludzi i w drugiej części akcji, użerając się tylko z fragmentami LRDG. Grozi tu utrata pozycji, bo twardy Kuba zdecydowanie i konsekwentnie punktuje Łukasza i pewnie zdoła go całkowicie zniszczyć. Jeśli Łukasz w porę nie wpadnie na to, że najwyższy czas zmykać…Póki w ogóle jeszcze można, jeśli.. Mikołaj po wielu turach praktycznej bezczynności zdecydował się wreszcie, wsadził swych zbójców z Commando na jeepy i Fordsony, wyjechał z faktorii i … zdziwił się widząc na swych tyłach Horchy 222, rozpoznawcze z 21Pz.Div…
Jak ginęło zgrupowanie Alka ten wolał zniszczyć swą baterię hb by nie wpadła w ręce wroga. Podobnie musiał robić ze swymi Matyldami Jurek, manipulując załogami tak, by uzupełnić starty załogi wieży w jednej, załogą z wozu, który został trwale zatrzymany pozbawieniem gąsienic… Akcja w toku, ale już mogę stwierdzić, że niewielka przewaga Niemców przy zmieniającym się położeniu wzajemnym –w końcu walka ruchoma, manewrowa- nie gwarantuje i im osiągniecia swych celów. Stosunkowo wysokie są straty stron, ale dość szeroko rozłożone, poza prawie zniszczonym zgrupowaniem Alka i potężnie poturbowanym zgrupowaniem Łukasza. Pozostałe jednostki prezentują nadal dużą siłę bojową, wystąpi jednak w pewnej chwili kryzys zaopatrzeniowy. A jak sobie z nim poradzą dowódcy czas pokaże. Jest zadziwiające, że dopiero w drugiej części działań Jas przypomniał sobie
o saperach; podobnie radosna beztroska po stronie Niemców szybko i dotkliwie ich kosztowała. Tu nie wzięto do akcji patroli technicznych. Wspaniałej, mocnej strony ich drugiego rzutu. Gdy przytrafiły się uszkodzenia np. małego Hanomaga z sił rozpoznawczych musiano go porzucić. Gdyby były te służby techniczne….Ta garść komentarza i relacja niech zmobilizuje was do większego wysiłku w realizacji zadanych celów. Mniej sportu, więcej metody analizy i syntezy, myślenia, planowania, konsekwencji i przewidywania!!! To tego, tak naprawdę się uczycie. Pomyślnych łowów. Instruktor


Komentarze
Janek dnia styczeń 31 2016 11:57:20
Nie przypomniałem sobie o saperach, tylko wszedłem późno do bitwy i próbowałem ratować co zostało...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 0% [Żadnych głosów]
Bardzo dobre Bardzo dobre 100% [1 Głos]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]