Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia

Wizyta Nauczycieli ZWPEK - 22.10.2011
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 125
Najnowszy Użytkownik: ReniaM
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
Witam w Nowym Roku


2016 rok zaczynamy w dość złożonej i skomplikowanej, otaczającej nas sytuacji. Trochę o nas i o wspomnianej sytuacji. Jest nas teraz w kręgu /reaktywowanego po ponad 23 latach/ KH –Klubu Hobbystów- dla niezorientowanych: tak nazywaliśmy się od 1974 roku, kiedy powstaliśmy, około 100. Zapisanych, formalnie spełniających aktualne wymogi oświatowe jest 40. Pozostali noszą dziś tytuł Członka Honorowego PMiHW /nasza nazwa od 1983 roku: Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej/lub funkcjonują
w swoistym wolontariacie. Tak Członkowie Honorowi, jak Wolontariusze z formalno-oświatowego punktu widzenia nie istnieją. Nie będę tego komentował. Licząc rocznikami: od 1974 roku do teraz to połowa czterdziestego drugiego roku istnienia, funkcjonowania i działalności. Od półtora roku PMiHW, od września 2015r reaktywowano nazwę KH. KH spotykają same przeciwności. Stały, zrównoważony rozwój zgodny z wieloletnią tradycją i strategią-został wstrzymany kolejnymi, szykanującymi pociągnięciami skierowanymi przeciwko nam. Używam określenia nam, bo nie jest istotne ile „z dokonań decyzyjnych” trafiało wyłącznie we mnie, a ile szerzej i zwykle mocniej, w całe nasze środowisko. O niektórych faktach nie chcę, lub nie powinienem pisać, toteż tego nie robię. Ale, o pewnych sądzę, że w środowisku powinno być wiadomo.


Plakat XXX Jubileuszowego,
Ogólnopolskiego Przeglądu Modelarstwa Redukcyjnego


Uważam, że stało się fatalnie, że funkcjonujemy w otoczeniu rozwrzeszczanego mieszańca żłobkowo-przedszkolnego. To spowodowało, że wielu młodych i dorastających chłopaków zwyczajnie fatalnie źle się tu czuje. Niektórzy wręcz wyłącznie okazjonalnie bywając, a i wówczas przemykając wśród maluszków jak cienie. Co do bywania, a to już uwaga skierowana do wewnątrz: jest przykrą specyfiką ostatniego półtorarocznego okresu pewna prawidłowość. Mamy dziwnie „odwróconą” -na skutek wspomnianych przyczyn- proporcję członków. Zapisanych czterdzieścioro uczestników o których –niestety-muszę powiedzieć, że nie da się przewidzieć kto, kiedy i na jak długo na zajęcia przyjdzie. Oczywiście generalizuję, bo ¼ jest przewidywalna, słowna i potrafi różnymi środkami informować, jeśli coś się dzieje. Po to funkcjonuje zestopniowana strona internetowa, na niej shoutbox, po to jest facebook , dlatego wszyscy znają kontaktowego maila i przynajmniej jeden z moich numerów komórkowych. Część winy –co z przykrością stwierdzam- za niechodzenie i niezawiadamianie o ew. nieobecności bezwzględnie ponoszą Rodzice!!! W znacznie mniej licznych przypadkach sami uczestnicy. Ale jest i pozostaje faktem, że zjawisko to pojawiło się od półtora roku. I jakoś dziwnie trudno jest ten stan przełamać. Jeśli dodamy do tego, że bywa, iż więcej jest w danym dniu w sali Honorowych i Wolontariuszy niż aktualnych, formalnych uczestników to jest to sygnał, że faktycznie jest coś nie tak. Czasem nie daje się przeprowadzić szkolenia, bo obecni go nie potrzebują, a ci, do których jest adresowane nie dotarli i nikt nie wie czemu…. Ale, kiedy w sobotę nadchodzi czas bitwy chętnych do wojowania bywa nad stan, ale z przygotowaniem, kompetencjami, umiejętnościami jest różnie.. Oczywiście, to sztuczne i wymuszone odmłodzenie skutkuje odczuwalną redukcją poziomu umiejętności (modelarskich, ekonomicznych, technicznych i technologicznych), ale znacznie bardziej jest odczuwalne w warstwie wiedzy historycznej, logistyczno-ekonomicznej, operacyjnej, taktycznej, a co za tym idzie, znacznym spadkiem poziomu dowodzenia. To widać w kolejnych bitwach, małych, ale jeszcze bardziej tych para-kampanijnych, z dużą ilością zaangażowanych sił. Wśród formalnie zapisanych do poprowadzenia wielkich jednostek pozostali nieliczni i łatwo ich wymienić: To Janek, Paweł, Kuba, Olaf, Krzyś. Oni podołają na poziomie Korpusu i pochodnym bez względu na okres. Potem jest kilku zdolnych poprowadzić maksymalnie pułk (lub odpowiednik wielkościowy pułku w innych okresach), a później już tylko wielu, dla których każdej wielkości pododdział jest trudnością.
Jedyną drogą by ten stan poprawić jest „uregulowanie regularności” obecności. I nie chodzi o statystykę, bo ta wypada imponująco, tylko o zwiększenie przewidywalności, informacji i zwyczajnej chęci nabierania wiedzy i doświadczenia. Bez regularnego bywania to się nie uda. Zdecydowanie - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami- ograniczona zostanie aktywność KH na zewnątrz, udział w wymuszanych na nas imprezach też zredukujemy do minimum, zachowamy natomiast mocne wspieranie projektów realizowanych w szkołach, tak, by pozostać nadal „fabryką szóstek”.
Kontynuowana będzie rozbudowa zestawu elementów nastawnych, fragmentów makiet, oraz elementów wystroju terenu. Z jednej strony wiele to uczy najmłodszych i młodych adeptów, z drugiej wzbogaca zasób posiadania. Oczywiście, w zakresie modelarskim czy to w obszarze figur, czy w modelach, doskonalenie umiejętności i możliwości pozostaje w centrum uwagi. Jednak –co chcę specjalnie podkreślić- mocno wzrastał będzie nacisk na obszar planowania, dowodzenia, współpracy sztabowej, logistyki, ekonomii. Na praktyczne stosowanie metody analizy i syntezy, logiczne myślenie.
To czytanie i dyskusja, prezentacje i szkolenia, manewry i rozwiązywanie zadań!! Wiem, że zapowiadam dużo. Ale, od wielu mogę i powinienem już zacząć wymagać więcej. To jeden i drugi Kuba, to Wiktorio, Wiktor, obaj Mikołaje, Eryk, Łukasz G., Jaś, Sebastian, powoli również Gabryś. 11 kandydatów na poprowadzenie szczebla dywizyjnego (lub porównywalnego wielkością w innych okresach). Niech przemyślą to co tu piszę ci, którzy swych imion tu nie znaleźli. Jurek, Sebastaian W. i podobni. Bodaj najlepszym z najmłodszych dowódców jest bezwzględnie Alek P. To oczywiście poziom batalionu (i odpowiednika etatowego w innych okresach), ale to również najmłodszy wiekiem i stażem kandydat na wyższy szczebel. Trzymam kciuki.


W bitewną sobotę


Nie mogę, poza zapowiedzią co i jak będzie się dziać do czerwca i zapewne w wakacje, nie podkreślić roli Wolontariuszy. Tu na pierwszym planie są Muszka i Foczka. Ale lepiej nie myśleć co by się działo gdyby nie Bartek, Stefan /jeden i drugi/, Wojtek, Misiek, Daniel, Rafał. Cóż, dziękuję za już i nalegam na jeszcze. Specjalna uwaga do Gołąbka. Obudź się i daj odczuć swą praktyczną POMOC; TEJ ODCZUWALNIE NIE MAMY OD DAWNA. Da się to zmienić? Kwestia filmów, prezentacji, galerii, strony, ostatnio stanu laptopa jako zmęczonego życiem i wiekiem sprzętu. Szkoda obydwóch Rogali, Bociana, Senatora; szansa na może reaktywację Jimmora, bardzo pożądaną…
To Wolontariusze, owi najaktywniejsi. Gdyby nie pomoc Członków Honorowych i Patrona, w PKiN w MT nie stałaby teraz diorama obszernych fragmentów Bitwy pod Waterloo…. A niewielu wie, że uznana została przez hm, niektórych, jako coś prywatnego, ba urlop musiałem brać by dokonać przewiezienia, montażu. Cóż, wspominałem o szykanach… Dioramę będziemy demontować i zwozić na przełomie lutego i marca.
Tyle co do zapowiedzi i ogólnej, bieżącej informacji.


Przed dioramą obszernych fragmentów Bitwy pod Waterloo





Życzę udanego, pracowitego Roku, doskonalenia wiedzy i umiejętności, umacniania naszego kręgu i środowiska; wielu zwycięskich bojów i mnóstwa szóstek w szkołach wszystkich szczebli. O bywaniu i informacji dla porządku przypominam raz jeszcze. Instruktor


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.