Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Tak lepiej widać...
Dzień Otwarty w PMiHW z okazji 40-lecia pracowni
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
45 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 131
Najnowszy Użytkownik: Jan2020
40 lat PMiHW
Facebook
Martola
Strategie
Reko
Ciąg dalszy kampanii z okresu Krucjat


Kerboga nadciągnął (prowadzi Wiktorio). Pojawił się z mgły burzy piaskowej… Doczekał się przybycia dwu potężnych oddziałów plemion koczowniczych, od dawna sprzymierzonych z Saracenami…Przybyli Połowcy i Pieczyngowie. Rządni zdobyczy, znęceni informacjami o słynnym i przebogatym skarbie Królestwa Jerozolimy. Sam Kerboga ma własny oddział lekkiej piechoty. Prowadzi jazdę Seldżuków ale i silny hufiec wyborowych łuczników ze znakomitymi refleksyjnymi łukami.
Tymczasem jednak wiele się zmieniło. Lekka Jazda Arabska po wyjściu z przełęczy /o której już poprzednio pisałem, komentując decyzje Wiktoria/ rzeczywiście nie tylko rozwinęła się w linię bojową udając równorzędnego przeciwnika, ale zamiast charakterystycznych dla niej i groźnych wtedy działań nękających przyjęła i podjęła walkę bezpośrednią, co więcej dopuszczając do starć wręcz. Ta taktyka nieuchronnie musiała prowadzić nie tylko do nie zrealizowania postawionego zadania, ale do fatalnych i „crescendo” narastających strat, a w efekcie niemal do wyniszczenia. Co więcej walczyć przyszło samotnemu Wiktoriowi nie tylko z własnymi jednostkami Króla Jerozolimy /Mariusz/, ale i siłami Alka, Mikołaja i Łukasza. W ani jednym przypadku Chrześcijanie nie dopuścili nawet do zbliżenia się jeźdźców Arabskich do pielgrzymów czy wolno posuwającej się kolumny krucjaty. Nie spowolniło to ani na jotę ruchu kolumny głównej. Zagraża natomiast tym, że może się okazać, że przysłowiowa „żywa noga” nie ujdzie spod mieczy Chrześcijan w tej strefie walk!!
Bardzo trudna faza nastała dla broniących AKKI sił Janka. Do jego dotychczasowego garnizonu /podstawa sił-jednostki z Ibelinu/ przybyły co prawda posiłki drogą morską, włączyły się do czynnej walki, ale nie zdołały zapobiec skutecznym i silnym atakom wojsk sułtańskich. Efekt: to zdobycie bramy do miasta, opanowanie jednego z zamków, przejecie niektórych wież. A i plażą nadciąga potężne natarcie, które ciężko będzie powstrzymać. Szansa tkwiła w przebiciu się Templariuszy /Eryk/ przez siły sułtańskiej jazdy i odciągnięciu spod murów, a może i już z wnętrza /miasta-twierdzy/ jakiejś części jednostek sułtańskich. Ale, kunktatorstwo Templariuszy sprawiło, że ich wolno posuwająca się do przodu linia bojowa owszem, spycha jazdę sułtana, ale nie zdołała nawet nawiązać tam bezpośredniej walki. A jest to na rękę sułtanowi, bo sukcesywnie przejmuje Akkę i nie traci sił swej jazdy opóźniając Templariuszy. Jest w toku jeszcze jedno działanie: oto silna kolumny doborowej piechoty sułtana jest już coraz bliżej osiągnięcia wyjścia z cieśniny-przełęczy. Prowadzą ją Jurek i Staś /tak, tak przybyło zdecydowanie dowódców w toczącej się akcji/ i póki co wiele wskazuje na to, że nie tylko przed siłami krucjaty i Króla Jerozolimy wyrośnie kolejny przeciwnik i to na wąskiej i dogodnej do obrony pozycji, co zapewni więcej czasu sułtanowi. Może się okazać, że manewr ten poprawnie doprowadzony do końca stworzy możliwość osłonięcia i wyprowadzenia w bezpieczny obszar Arabskiej Lekkiej Jazdy Wiktoria.




Czynnik ekonomiczny/sądzę, że zaślepiający część sił Kerbogi/ może nadto wpłynąć na przebieg toczących się walk. Ale jest niewątpliwym osiągnięciem, że samo jego pojawienie się w pobliżu obozów zakonnych wywołało nieprzemyślane i moim zdaniem zdecydowanie błędne decyzje Mistrza Joannitów. /Kuba/ Mam na myśli zawrócenie z drogi silnych hufców pieszych i skierowanie ich -zamiast pozostać w drodze do Akki- w kierunku własnych obozów… A garnizon Akki ginie….Może w sensie operacyjnym o to właśnie Saracenom chodzi? Przecież /owszem, tego Mistrz Joannitów nie może wiedzieć/ Sułtan (Krzyś) zmienił sposób przejmowania miasta-twierdzy. Oto porzucono działania niszczące mury, bramy, umocnienia czy sprzęt bojowy, w miejsce to wprowadzając bezpośrednie szturmy i odbieranie kolejnych obiektów w stanie zdatnym do przyszłego ich wykorzystania do własnych celów. Za to – zdecydowana pochwała.

Dwie więc jeszcze tylko dygresje. Pierwsza: że niezależnie od realizacji prowadzonych na wielką skalę walk udało się zwieźć i porozmieszczać wszystko w szafach (osiem tysięcy figur z wystawy) i na regałach (kilkadziesiąt makiet z ich naprawami po licznych uszkodzeniachw wyniku trudności z transportem), oraz że mogłem dokonać wręczenia Dyplomów i Nagród Rzeczowych zwycięzcom XXX Jubileuszowego Ogólnopolskiego Przeglądu Modelarstwa Redukcyjnego. Moje dodatkowe serdeczne gratulacje i podziękowania!!
Druga, dotycząca przebiegu działań w toczącej się akcji. Jesteśmy w krainie Saracenów. Pojawienie się Kerbogi może zwiastować, że jeszcze nie wszyscy sprzymierzeńcy Sułtana stawili się na Jego wezwanie. Uważam, że dowódcy wszystkich komponentów sił Chrześcijańskich powinni się z tym liczyć i ani na chwilę nie zapominać, że działania nie toczą się w Europie. Oraz, że strona ekonomiczna ich przedsięwzięcia będzie w ostatecznej ocenie działań również rozliczona i oceniona…Co zresztą dotyczy też Saracenów…. Powodzenia szanownym Stronom… Instruktor

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.