Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Nasz skala. Za szkłem. Polecam architekturę... Staranna
Saumur.Wystawa modelarska. Dioramki 2013r
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
40 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 122
Najnowszy Użytkownik: Bartek Muniowski
Facebook
Reko
Martola
Strategie
Krucjatowa bitwa, zakończenie kampanii

Sześć sobót, ponad cztery tysiące figur. Siły Sułtana, Królestwa, Hrabstw, przybycie nowej krucjaty, twierdza, zamki, obozy, port. Zakony rycerskie i pielgrzymi. Łączność, rozpoznanie, wymiana jeńców, zaopatrzenie, machiny oblężnicze, cywile. Obszerny, rozbudowany świat. Ponad czterdzieści pełnych tur akcji, momentami kilkunastu prowadzących. Akcja tylko w soboty. Tak w skrócie można opisać, co działo się podczas tych zmagań.


Templariusz

Nie da się jednoznacznie określić kto wygrał. Żadnej ze stron nie udało się osiągnąć postawionych celów strategicznych i operacyjnych. Akcja dała znakomite doświadczenie, oraz okazję do dynamicznego podsumowania i omówienia prowadzonych działań. Niestety zapał do „wojowania” i podatność na sytuacje bieżące, chęć „powalczenia sobie” w wielu momentach brały u dowódców górę nad zdroworozsądkowym zimnym kalkulowaniem i myśleniem operacyjnym. To pochodna odmłodzonego zespołu, krótszego stażu i cena wprowadzania do dużych działań najmłodszych … Taką cenę nadal płacimy za przeniesienie z Rakolandu. Ale, widać „światełko w tunelu”. Dowódcy powoli nabierają doświadczenia. Faktem jest, że w takich działaniach niezbędna bywa mapa. Tu gdzie jest teraz nasza siedziba niestety brak jest warunków i miejsca by z map korzystać. Niszczeją poutykane w różnych zakamarkach budynku, a i zupełny brak zrozumienia ze strony władz nie rokuje w tej siedzibie korzystnie. Dusimy się brakiem miejsca, co odczuwaliśmy w czasie działań dotkliwie. Ci, którzy widzieli salę wiedzą, że ledwo zdołaliśmy się poruszać. Kosztem takiej sytuacji jest długa lista różnych start. Kopnięć, nadepnięć, potrąceń było tyle, że trwa nadal nie tylko proces porządkowania jednostek, ale i długie, czasem trudne naprawy i „podmalowania”. W wielu pododdziałach. To mocno martwi i u wielu wywołuje mimowolne zastanowienie, czy warto realizować aż tak duże przedsięwzięcia? Są pouczające, dają doświadczenie i szansę wykorzystania rozmachu i wyobraźni. Wspaniale wzbogacają wiedzę o co przecież -szczególnie w odniesieniu do młodszych adeptów- chodzi również!! Powstaje poczucie pewności siebie, zaufanie do własnych zdolności i możliwości. Ci, którzy szukają tu jedynie przysłowiowego „szczęścia w kostce” zyskują oczywiście najmniej. Ale, wartością dla wszystkich biorących udział jest utrwalenie wielu elementów stałych, obowiązujących i stosowanych w innych okresach historycznych w systemach funkcjonujących w naszym środowisku. Gratuluję uczestnikom, chwalę też determinację i cierpliwość. Powodzenia w następnych bojach. Instruktor

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Świetne! Świetne! 100% [1 Głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [Żadnych głosów]
Dobre Dobre 0% [Żadnych głosów]
Przeciętne Przeciętne 0% [Żadnych głosów]
Słabe Słabe 0% [Żadnych głosów]