Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia
Nasz skala. Za szkłem. Polecam architekturę... Staranna
Saumur.Wystawa modelarska. Dioramki 2013r
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
40 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 122
Najnowszy Użytkownik: Bartek Muniowski
Facebook
Reko
Martola
Strategie
Sobota 24.09.2016 r. Trudne i „inne” zajęcia…


W ostatnim czasie na podstawie oszacowania indywidualnych możliwości- dorastającej generacji ludzi w KH PMiHW podjęte zostało szkolenie na wyższym stopniu umiejętno0ści dowodzenia, planowania, ekonomii i metody analizy i syntezy. Planowany efekt to zdolność do samodzielnego i kreatywnego rozwiązywania zadań, podejmowanie się trudnych projektów, przyszłe w życiu funkcjonowanie w gronie ścisłej kadry menedżerskiej i kierowniczej. Do tak zestawionej grupy weszli: Krzyś, Jan, Kuba, Eryk, Wiktorio, Łukasz Z, Mikołaj R, Mikołaj W, Alek, Konrad. Niejako w rezerwie pozostają: Wojtek P, Dorian, Łukasz G. dla pozostałych ten poziom wymagań i oczekiwań jest w tym momencie absolutnie nie osiągalny! Rozczarowują: Staś, Wiktor, Gabryś, Jurek, Paweł , Maciek Z,. Na swych dość naturalnych pozycjach pozostają: Wojtek D, Ignac, Zosia i pozostali… Część ma –delikatnie rzecz ujmując- dość trudną perspektywę w naszym środowisku. Po części z winy –niestety- Rodziców, którzy dość nieodpowiedzialnie usiłują ze swych pociech zrobić omnibusy jednocześnie zajmujące się niemal wszystkim, część zwyczajnie nie dorosła do tego czym się zajęła, część trafiła do nas w wyniku –nazwijmy to ”nagonki rekrutacyjnej” bardziej z powodu „chcenia ambitnych mamuś” niż z powodu własnych, prawdziwych zainteresowań. Inna sprawa, że w otoczeniu niemal przedszkolnym szansa na pozyskiwanie nowych kandydatów w „normalnym wieku” jest praktycznie żadna, bo „normalni” szerokim łukiem omijają rozwrzeszczane, rozpuszczone środowisko małych dzieci i jest im zwyczajnie wstyd tu zaglądać… Szczęśliwie, mamy swoje, sprawdzone sposoby na prawdziwe pozyskiwanie cennych nowych-młodych. Tych witamy serdecznie, życzliwie i otwierając serca, oraz wyciągając pomocną dłoń. Ale, ad rem!
Po wstępnym przygotowaniu wytypowani kandydaci na „wyższych oficerów” otrzymali potężny ładunek nowej wiedzy. MAPA: skale, przeliczniki. Widoczność, zasięg, prędkość. Pogoda, pora roku, geografia. DRUKI ROZKAZÓW: co i jak wypełniamy, jak to się robi, czemu to służy, jak podawać i przemycać informacje „w dół i w górę”. DRUKI MELDUNKÓW: kiedy, co jak i komu meldujemy, kto jest naszym ‘wysłannikiem, kiedy i dlaczego goniec, kiedy i dlaczego oficer…KARTA WALKI ODDZIAŁU: a w niej wszelkie informacje o jego stanie, morale wykonywanych czynnościach, stratach itp. KARTY TAKTYCZNE: znaki lokowane przy poszczególnych oddziałach, (kiedy to potrzebne) zakryte i odwrócone, zawierające decyzje wcześniejsze i na podstawie rozkazów, co oddział w najbliższej przyszłości będzie wykonywał. Daje to możliwość realizacji części działań symultanicznie, co więcej, zdecydowanie wyklucza wszelkie „kombinowanie”, cwaniactwo, czy próby nadużyć.. Sobota stała się dniem wymagających ćwiczeń. Nie dla wszystkich było to łatwe… Czerwone, zarumienione twarze, błyszczące oczy, u niektórych rzeczywisty problem… Mikołaj R /wytypowany do roli „szefa sztabu”, nie kierowany do samodzielnych funkcji dowódczych (predyspozycje)/ miał dużo roboty. Część „nie ogarniała” czegoś, czego - nie wystawiając fizycznie na makiety- nie mogła skojarzyć, że jest, porusza się, coś widzi lub jest widziane. Trudne, rozumiemy, z troską, humorem i życzliwością pomagaliśmy, tłumaczyli, prezentowali. Jako bazowy okres przyjęte zostały lata wojny XXX letniej. W planie (via okres napoleoński) pierwsza i druga wojny światowe. Dość długo nie będzie klasycznych bitew w prostym wydaniu. Bo każda poprzedzona zostanie rozpoznaniem terenu, przygotowaniem mapy, przygotowaniem rozkazów, udokumentowaną odprawą, opisem w dzienniku bojowym, zestawem alternatywnych „bądź bądziów” itp… Ale wcześniej cykl szkoleń…
Widziałem, a pod koniec zajęć słyszałem, że bardzo to się spodobało. Po cichu podziwiałem szczególnie tych, którzy mając naprawdę króciutki staż w naszym gronie znieśli piekielnie duży ładunek absolutnych nowości… w najbliższym czasie, dla ugruntowanie ściśle taktycznej warstwy „niezbędnego podłoża” część przejdzie szkolenie taktyczne i SWP dla lat 1618-1648. Sztuka wojenna, ekonomia, podstawowe doktryny, stosunki społeczne, nasze przepisy + ćwiczenia praktyczne. Bo -o ile chodzi o poznanie zasad dowodzenia- to niejako „przy okazji”, nieco prawdziwej wiedzy historycznej, ekonomicznej i geograficznej się przyda… Zapraszam i proszę naprawdę o odpowiedzialne podejście.
Ps.: wiecie niestety, że z powodu hm, „niechętnego do nas stosunku niektórych” mapy –tak teraz niezbędne!!! - spoczywają w piwnicach, niszczeją i niemożliwe jest ich wykorzystanie z prostego, fizycznego braku miejsca w pozostającej dla nas dostępną przestrzeni. Przepraszam za to, choć osobiście nie poczuwam się do winy, bo wszystko, co było możliwe zrobiłem. Ale, jak wiecie, jest jedna cecha, z którą nie da się wygrać, a na którą „pigułki” nikt nie wymyślił. Wobec niej ustąpmy… Wybaczcie i uśmiechnijcie się.
Instruktor.  DAMY RADĘ 

Komentarze
Johny J dnia wrzesień 25 2016 21:07:05
#damy_radę smiley
markiewicz02 dnia wrzesień 25 2016 22:22:57
#damy_
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.