Pracownia Mikromodelarstwa i Historii Wojskowej
Nawigacja
Strona Główna
O nas
Forum
Artykuły
Linki
Galerie
Download

Szukaj
Kontakt
Obrazek dnia

PMiHW + GRH na festynie z okazji dnia dziecka w parku Sowińskiego 2010
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
40 lat PMiHW
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 115
Najnowszy Użytkownik: AnetaKowal
Facebook
Reko
Martola
Strategie
Bitwa w górach. Włochy 1944 r.

Po poznaniu zasad funkcjonowania w górach, po cyklach szkoleń z zakresu dowodzenia, łączności, ekonomii, rozpoznania, użycia sił specjalnych… Po poznaniu specyfiki jednostek górskich, pracy służb projektujących i rozmieszczających bunkry i umocnienia, po poznaniu zasad fortyfikowania terenu (właśnie szczególnie górskiego)… Po dorozumieniu i docenieniu znaczenia posiadania silnych jednostek technicznych, saperskich, remontowych można było spróbować odbyć poważne starcie w górskim terenie. Wybraliśmy Włochy. Do przełamania pozycji niemieckich rozmieszczonych w pasmie górskim wyznaczona została Brytyjska Dywizja Piechoty. Na wycinku terenu szerokości trzy i pół makiety (4,2m) należało wykonać natarcie, przebić zorganizowana obronę i wyjść w przestrzeń operacyjną. Ukształtowanie terenu oczywiście nie pomagało. Odmówiono też –mimo doskonałej pogody- wykorzystania wsparcia lotniczego. Ba, wycofana została z akcji trzecia z brygad piechoty zwykle wchodząca w skład dywizji. Ale… Jednostce została podporządkowana silna Korpuśna Grupa Artylerii (trzy pułki 139mm, dywizjon ciężkich moździerzy (106,7mm). Dywizję wzmocniono kilkoma grupami commando (mobilnymi) i wsparto jednostką ciężkich czołgów piechoty (Churchill). Brytyjczycy nie mogli narzekać na brak czegokolwiek, co mogłoby być i przeprowadzą akcję.
Do obrony szykowała się Dywizja Szarotek. Mieli ją poprowadzić Kuba, Wiktorio, Eryk i Łukasz. Otrzymali możliwość rozmieszczenia ponad trzydziestu bunkrów, tradytorów i schronów, w tym artyleryjskich, oraz bunkrów wyposażonych w wieże czołgów Tygrys i Panthera. Na specjalna prośbę obejmującego dowództwo Niemców Kuby jeden Pułk Strzelców Górskich został zastąpiony przez Pułk Zielonych Diabłów. Akcja (już później) pokazała, że Fallshirmjaeger zamiast Gebirgsjaeger to nie był w tym terenie najlepszy pomysł…
Brytyjczycy rozpoczęli silną akcją piechoty na prawym skrzydle, ruchami pododdziałów komandosów na lewym i spokojnym ruchem w przód w centrum. Grzmiał silny ostrzał silnej artylerii. Trzy pułki ciężkie, dwa dywizjony ciężkich moździerzy i trzy pułki lekkiej artylerii nie mogły nie być odczuwane przez Niemców…


Rozkaz niemiecki nakazywał obronę, a już co najmniej- maksymalne opóźnienie działań GB. Brytyjczycy (a akcja trwała trzy kolejne soboty…) parli w przód, ale ponosili poważne straty. Szczególnie we własnej artylerii… W pewnej chwili do Niemców dotarł -zupełnie niespodziewany- rozkaz aż z OKW. Okazało się, że Naczelne Dowództwo przykłada szczególną wagę do terenu, na którym właśnie toczą się działania. Że niebawem dotrze tu specjalna grupa bojowa w składzie: Brygada Sturmgesutz, Batalion Grenadierów Pancernych SS, Dywizjon lekkich haubic (Wespe), pododdziały rozpoznawcze… Wraz z nimi Szarotki i Zielone Diabły mają wyprzeć wszystkie siły GB. Co więcej na okolicznych lotniskach Luftwaffe zdołała zebrać dwie grupy: Zerstroer i Stukas by na wezwanie natychmiast po zajęciu wyjściowych stanowisk do natarcie przez Kampfgruppe dokonać napadu powietrznego na wskazane cele. Miały nimi być [respektive] artyleria i czołgi… Tak też się stało. Silna obrona plot GB z czterech maszyn niemieckich jedną „zdjęła” przed atakiem, drugą -już po nalocie- mocno pokiereszowała (to Me 110), ucierpiały też oba Stukasy R. Ale czołgi Churchill i jedna 139mm zniknęły. Brytyjczycy nie tylko nie dostrzegli, że wymknęła się im z rąk inicjatywa, ale dość niemrawo reagowali na postępy Niemców. Ci o ile na odcinku akcji Kampfgruppe szli w przód, o tyle nie zdołali poderwać do zaczepnej akcji jednostek Górali i Spadochronowych. W centrum część stanowisk pozostała „ogarnięta” przez siły GB, nieco w przód były wysforowane wiedzione przez czołówki commando formacje GB na lewym skrzydle. Ale na prawym skrzydle po dużych stratach rozpoczął się odwrót piechoty GB. Ba nie było już sił zdolnych powstrzymać rozwijającą się akcję szczególnie Sturmgeshutz Brigade…. Nastąpił ważny moment. Widać już było, ze żadna ze stron nie zdoła osiągnąć postawionych zadań i zrealizować celów. Miało miejsce długie i wyczerpujące omówienie przebiegu działań. Nieco uwag, garść sugestii, wniosków i zaleceń na przyszłość. Tu i ówdzie –wytkniecie ewidentnych niedociągnięć, zaniedbań, czy przykrego braku reakcji, lub zbyt powolnego realizowania działań.
Pouczające starcie /a mieliśmy w tej fazie niespodziewanego i niepożądanego „gościa”, który omówieniu z uwagą się przysłuchiwał i –uroczo- kompletnie nic z tego wszystkiego nie rozumiał/. Tu dziękuję za wspaniałą postawę dowódcom. Dali do zrozumienia, co trzeba. Brawo.
Myślę, że działanie było pouczające i wiele nauczyło uczestniczących w nim i obserwującym je. Powodzenia w dalszych operacjach życzy uśmiechnięty Instruktor :)

Komentarze
lukasz04 dnia maj 21 2017 19:40:56
Dobre...
markiewicz02 dnia maj 22 2017 10:45:51
Sztukasy u cierpiały tracąc tylko amunicję. Oba wróciły nietrafione
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.